[K] VI LABS Ravenscroft 275
Na początku maja pisałem o testach Modern D, a dziś mogę przekazać swoje wrażenia z używania Ravenscrofta 275. To starszy o dziesięć lat instrument, powstały na bazie "Model 275 Titanium" o numerze seryjnym 275004 i mający oficjalne błogosławieństwo firmy Ravenscroft Pianos z Arizony w USA. Ravenscroft Pianos to w istocie manufaktura, budująca instrumenty na indywidualne zamówienia, więc choć są one cenione przez pianistów, istnieje stosunkowo niewielka liczba egzemplarzy. W zasadzie można powiedzieć, że "Model 275 Titanium" jest bardziej znany ze swojej wirtualnej inkarnacji od VI LABS, niż z realnych sal koncertowych.
Stary, ale jary
I owszem, fortepian pochodzi z poprzedniej dekady oraz zawiera dwa razy mniej próbek niż współczesny Modern D, natomiast brzmi po dziś dzień rewelacyjnie, co zaraz usłyszycie w przykładach audio. Zanim jednak będziemy słuchać, garść szczegółów technicznych.
Biblioteka zajmuje niecałe 6GB w pliku rar, co przekłada się na ok. 35GB próbek (ponownie - stosowana jest bardzo wydajna kompresja bezstratna FLAC). Nawet jak na współczesne warunki, liczba warstw dynamicznych budzi szacunek, spróbkowane są także warianty z działającymi pedałami. I to wszystko naprawdę słychać.
Łyżka dziegciu
I w tym wypadku nie obyło się bez komplikacji. Mimo mniejszego rozmiaru, kompletnie nie byłem w stanie pobrać przeglądarką pliku rar. Po całej dobie nieudanych prób napisałem do VI LABS i support zlitował się nade mną, podsyłając link do dysku Google, skąd już udało się całość pobrać i zainstalować. Tym razem z aktywacją nie było już żadnych problemów i instrument bez szemrania wystartował w UVI Workstation.
Rzut oka
Instrument uruchamia się w trybie bardzo uproszczonego GUI:
Tak niepozornie wygląda Ravenscroft 275 przy pierwszym uruchomieniu
Dopiero skorzystanie z ikon umożliwia przejście do trybu konfiguracyjnego:
Warto poeksperymentować z ustawieniami
Ustawień jest niemal tak samo dużo, co w nowszym Modern D i także od razu warto włączyć wszelkie dodatkowe próbki, zwiększyć rezonans i polifonię do maksimum. Chociaż może nie powinienem pisać tego z taką pewnością siebie, bo są to na pewno elementy zwiększające zapotrzebowanie na moc obliczeniową i pamięć, ale na moim komputerze nawet takie maksymalne parametry nie zwiększyły znacząco obciążenia.
Mam także możliwość przestrajania instrumentu, jeśli z jakichś powodów nam na tym zależy:
Wielbicieje strojów innych niż równomiernie temperowany mają możliwość zabawy parametrami
Producent przygotował parę gotowych presetów - można je wypróbować, by zorientować się w możliwościach brzmieniowych. Osobiście korzystam z "wymaksowanego" wariantu domyślnego z zewnętrznym pogłosem.
Jeśli chodzi o wrażenie z gry, to moje nieprofesjonalne wymagania są w pełni spełnione, chociaż czytałem, że pianiści trochę narzekają na kalibrację klawiatury - prawdopodobnie dlatego firma VI LABS bardziej się do tego przyłożyła w Modern D.
Możliwości kalibracyjne są skromniejsze niż w Modern D, ale coś tam ustawić się da
Ale powtórzę - ja na nic takiego nie narzekałem, gra mi się na Ravenscrofcie 275 bardzo przyjemnie.
Słuchajmy
Nie pozostaje zatem nic innego, jak zaprosić Was do posłuchania tego fortepianu - niech będzie to trzecie scherzo Chopina:
I porównajmy to z tym samym utworem, ale granym za pomocą Modern D:
A pamiętacie transkrypcję fortepianową Mendelssohna ze "Snu nocy letniej"? Tutaj wersja z Ravenscrofta 275:
Tutaj zaś ten sam utwór, ale grany za pomocą Vienna Symphonic Library Synchron Fazioli F308:
Moim zdaniem, mimo upływu lat Ravenscraftowi 275 niczego nie brakuje i śmiało stawiam go tuż za Modern D w kwestii jakości dźwięku - chociaż przyznam się, że brzmieniowo to właśnie Ravenscroft 275 bardziej mi się podoba i nie wiem nawet, czy nie wygra w moim prywatnym rankingu z Bösendorferem...
Nadal warto grzechu
Bez wątpienia Ravenscroft 275 to ciągle bardzo solidny fortepian i bez wahania mogę go polecić każdemu, kto szuka bardzo dobrej jakości dźwięku i przyjemności z gry. Modern D jest wprawdzie lepszy i dojrzalszy, ale przy okazji także droższy. Ma też inne brzmienie, chociaż Ravenscroft 275 jest zbliżony do dźwięku Steinwayów - a może po prostu mamy takie przyzwyczajenie, że uniwersalny, koncertowy fortepian brzmi "jak Steinway"? To jest właśnie nowoczesny, uniwersalny, koncertowy fortepian w bardzo dobrym wydaniu.




Komentarze
Prześlij komentarz