Za dużo dobrego
Zarys problemu Pracuję od jakiegoś czasu nad materiałem na nową płytę. Przynajmniej staram się pracować, bo nie jest łatwo - ale nie chodzi mi w tym wypadku o brak czasu, trudne warunki mieszkaniowe czy konieczność korzystania z małego ekranu laptopa. To się da przeżyć (w końcu dałem radę jakoś nagrać Flashback ). Chodzi o coś gorszego. Przez te wszystkie lata, kiedy zajmowałem się (i nie zajmowałem) muzyką, uzbierałem całkiem pokaźną listę instrumentów czy efektów, z których każdy (potencjalnie) może wnieść coś ciekawego. Tyle tylko, że ta lista jest już chyba zbyt długa. Zabójczy nadmiar Wyobraźcie sobie, że macie pomysł na jakiś utwór (u mnie zwykle tak się zaczyna). Uruchamiacie całą maszynerię (licząc po cichu, że nic nie będzie wołało o aktualizację), siadacie i... trzeba by czymś zagrać to, co wybrzmiewa w głowie. Zaczyna się zatem nerwowe szukanie odpowiedniego brzmienia... No i teraz krótka statystyka. Samo Omnisphere 2 zawiera - jak chwali się producent - 12 563 dźwię...